…czyli intelektualne podróże po świecie.
O kogo chodzi? Może ktoś się domyśla? Na pewno nie. Chodzi o mojego ulubionego oszołoma, członka jednej z najbardziej porąbanych rodzin w Polsce a mianowicie o prof. dendrologa Macieja Giertycha (powinienem chyba powiedzieć "gertycha" ).
Ktoś może się zapytać: co znowu zrobił ten człowiek?, już tłumaczę. Otóż Maciej Giertych doszedł do wniosku że Żydzi "już tak mają", że lubią przebywać w gettach. Podobno tworzą getta w świecie, izolują się, według pseudo profesora tworzą coś w stylu Chinatown.
Niby nic szokującego bo tego człowieka większość ludzi zna raczej z poglądów antysemickich, i większość chyba wie że raczej ciężko nazwać Giertycha człowiekiem o wysoko rozwiniętej tolerancji.
Ojciec obecnego ministra edukacji, co jakiś czas tworzy niezłe gnioty. Dochodzę do wniosku że facet przyjął za założenie że zmieni historię. Zaczął od dinozaurów, Darwina, a kończy na Żydach.
Straszne jest to że nikt w tym naszym kraju nie może sobie poradzić z takimi ludźmi, jego działania prowadzą tylko do wystawienia Polski na pozycję kraju zacofanego kulturowo, cywilizacyjnie. Ciężko mi się oswoić z myślą że można takie zachowania tolerować w państwie które tyle doświadczyło, którego Żydzi i ich kultura jest częścią, której nie powinniśmy się wypierać.
Kiedy czyta się takie doniesienia, to aż człowieka krew zalewa. I przychodzi jedna myśl do głowy - "kiedy ja stąd ucieknę?" - mam nadzieję że nie będę musiał tego robić.